|
|
WSPIERA NAS

|
:: Mińsk świętuje „Dziady”
MK, nn.by, 2009-11-06
|
Tegoroczne „Dziady” w Mińsku przebiegały, jak i co roku, spokojnie i z należytą powagą, czyli tak jak powinno być podczas uroczystości żałobnej. Organizatorzy procesji do Kuropat przygotowali wszystko bardzo dokładnie.
- - -
W niedzielę 1 listopada od fabryki Zegarków wzdłuż prospektu ruszyła procesja złożona z setek ludzi z narodowymi i partyjnymi flagami oraz z transparentami. Procesja przeszła ulicami stolicy i zakończyła się żałobnym spotkaniem w Kuropatach. Do „Dziadów” przygotowały się też władze. Tak jak co roku, natomiast w tym roku można było dostrzec pewne zmiany.
Takim przygotowaniem był też artykuł o Kuropatach, który ukazał się w prołukaszenkowskiej gazecie „Sowiecka Białoruś – Białoruś dzisiaj” dzień przed świętem. Autor, Paweł Jakubowicz, nawoływał w nim, żeby „skończyć z corocznym .spektaklem" Uczestnicy procesji żywo komentowali ten artykuł: „A Ty czytałeś artykuł Jakubowicza? – Tak, to nic takiego. Czemu taki szum wszyscy wokół tego robią? Po prostu uważa ,ze to on odkrył Kuropaty a nie Zenon Paźniak.”
Na niespodzianki nie trzeba było długo czekać. Głównie objawiło się to w zachowaniu milicji i pracowników specsłużby. Milicjanci nie przeganiali ludzi, a wręcz przeciwnie – wstrzymali ruch. Można powiedzieć, że współpraca była prawie idealna, procesja szła bez przeszkód.
Ludzie na ulicach z ciekawością wysłuchiwali wspomnień starszych uczestników pochodu do Kuropat odnośnie tego gdzie i w jakim celu idą ludzie z flagami. Im bliżej było do Kuropat, tym bardziej obeznani ludzie się przyłączali „A, to przecież dzisiaj są Dziady, ludzie idą do Kuropat”.
Na żałobnej uroczystości wśród krzyży i sosen, z ust organizatorów można było usłyszeć słowa podziękowania dla młodzieży, która była licznie zgromadzona. W corocznym listopadowym pochodzie coraz chętniej uczestniczą młodzi ludzie, którzy zmieniają starsze pokolenie.
tłum. Michał Banasik
|
|
|
« powrót
|
|