|
|
WSPIERA NAS

|
:: Rzekoma bomba w siedzibie Reutersa i "Narodnaj Woli” w Mińsku
MK, www.charter97.org, tłumaczenie, 2009-12-14
|
Policja ewakuowła budynek w Mińsku, w którym znajdowały się Agencja Reuters i biuro dziennika "Narodnaja Wola”, przeszukne zostały biura dziennikarzy.
- - -
Ewakuacja została przeprowadzona w celu zweryfikowania informacji o podłożeniu bomby w budynku. Co dziwnie, nie wszyscy ludzie zostali ewakuowani. W kilku biurach tego samego budynku pracownikom pozwolono pozostać.
Pracownicy Reutersa i dziennika "Narodnaja Wola” przez kilka godzin nie mogli dostać się do swoich miejsc pracy. Milicja przeszukała pokój zastępczyni redaktora naczelnego, Swietłany Kalinkiny. Przeszukane zostały wszystkie pokoje w redakcji, nie działał internet.
"Bomby" szukali oficerowie specjalnego oddziału "Ałmazu" (dobrze znani z porwań białoruskich aktywistów i pobić młodzieży opozycyjnej), a oficerowie pozostałych służb sprawdzali inne piętra.
Według redaktora naczelnego dziennika "Narodnaja Wola”, Józefa Sieredzicza, wersje tego, co się naprawdę wydarzyło, mogą być zupełnie różne.
"Przede wszystkim, oceniając po komentarzach, wielu chorych na głowę ludzi odwiedza naszą stronę internetową. Jednego z takich ludzi skrytykowaliśmy, napisałem artykuł „Przypadek kliniczny”. Niech służby bezpieczeństwa sprawdzą i tą wersję. Istnieje również wiele innych wersji." - powiedział Józef Sieredzicz.
Przypomniał również, że dziennik przedrukował artykuł z "Nowej Gazety”, autorstwa Ireny Chalip, pt. "Wojna o dziedzictwo oligarchów.”
O 20.30 stwierdzono, że w budynku, zgodnie z oczekiwaniami, nie ma żadnej bomby. Kordon milicyjny został usunięty.
|
|
|
« powrót
|
|